Akcja Letnia 2024 w Świetlicy „Pod Aniołem”

1 lipca - 12 lipca 2024 roku

Tydzień 2.

 

Dzień szósty, 8 lipca 2024 r. – poniedziałek

  • Trampoliny
  • Basen „Polonez”
  • Warsztaty edukacyjno-kulinarne „Czekolada – czy tylko na słodko?” w Pracowni Efektu Domina

Drugi tydzień „Akcji Letniej” rozpoczęliśmy od wizyty na Hangarze 646. Po przebraniu się w bezpieczne skarpetki antypoślizgowe zebraliśmy się przy ekranie monitora, gdzie otrzymaliśmy garść informacji o zasadach bezpieczeństwa. Następnie rozgrzewka z instruktorem, a później zabawa według własnych zainteresowań i możliwości; skoki, wspinaczka, tyrolka i walka z poduchami. Tak więc szaleństw nie było końca. Jednak czas szybko minął i zmęczeni, i spoceni chętnie udaliśmy się do stolików, gdzie odpoczęliśmy i z apetytem zjedliśmy drugie śniadanie.

Następnym punktem programu była pływalnia „Polonez”. Tam pan ratownik zapoznał nas z zasadami bezpieczeństwa i wskazał miejsca z których możemy korzystać. Świetnie radziliśmy sobie w wodzie nurkując czy pływając. Kto potrafił samodzielnie inni z makaronami, kołami ratunkowymi i deskami. Tym razem było mało chętnych do zjazdu na rurze. Przyjemniejsze okazało się pluskanie w wodzie i jacuzzi. Po przebraniu i wysuszeniu się wyruszyliśmy w długą podróż do Centrum Warszawy na warsztaty edukacyjno - kulinarne „Czekolada – czy tylko na słodko” w pracowni Efektu Domina na ul. Ogrodowej.

Z okazji letnich ferii z „Żółtym Talerzem” prowadząca warsztaty dietetyczka Aneta Łańcuchowska opowiedziała uczestnikom historię czekolady. Wskazała pozytywny wpływ kakao na nasz organizm oraz przygotowała degustację czekolady o różnej zawartości kakao. Czekolada ze 100% kakao nie bardzo dzieciom smakowała, choć jak przekazała prowadząca ma najwięcej wartości odżywczych. Natomiast czekolada z zawartością 70% kakao już cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Po części teoretycznej ubrani w żółte fartuszki przystąpiliśmy do przygotowania bardzo dekoracyjnej sałatki z roszponki, burków, malin i sera koziego, ozdobionej kwiatami bergamotki i kocimiętki, posypanej gorzką czekoladą. Były też lody truskawkowe wykonane przez dzieci. Wszystko było pyszne. Na koniec wspólne zdjęcie z prowadzącymi. Zmęczeni, ale z bogatymi doświadczeniami i wiedzą wróciliśmy do domów.

P. Ania Ł.

There are no images in the gallery.

 

Dzień siódmy, 9 lipca 2024 r. – wtorek

  • Zajęcia w VIII Ogrodzie Jordanowskim Escape Room „Zaklęta Wyspa”
  • Muzeum Warszawy „Spacer z legendą”

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy od zajęć w VIII Ogrodzie Jordanowskim pt. „Zaklęta Wyspa” Na początku zajęć zostaliśmy poinformowani, że doktor Ludmiłow zaginęła na wyspie. Dostajemy klucz do jej pokoju, w którym musimy poszukać wskazówek do rozwiązania zagadki tego tajemniczego zniknięcia. W pokoju odnaleźliśmy zaproszenie na kongres archeologów i kalendarz z zaznaczonym tym terminem i dopisek „lecę!”. Szybko więc przenieśliśmy się na lotnisko, na którym dowiedzieliśmy się, że loty w tym dniu są odwołane do godziny 17. Lecimy pierwszym lotem na wyspę Chillandera, pakujemy się do samolotu i lądujemy. Odnajdujemy kopertkę z mapą i list od doktor Ludmiłow z którego dowiadujemy się, że została ona zamieniona w papugę i musimy stworzyć eliksir, żeby ją odczarować. Kolejne zadania pozwoliły nam znaleźć informacje z nazwami składników eliksiru. Dzięki niemu udało nam się odczarować Panią doktor, a ona w zamian za to przygotowała dla nas szkatułkę-niespodziankę, do której dostaliśmy się za pomocą specjalnego kodu. W szkatułce znaleźliśmy pyszne cukierki owocowe, którymi podzieliliśmy się i zostawiliśmy jeszcze trochę na inne dni akcji letniej.

Mając jeszcze trochę czasu do kolejnych zajęć zostaliśmy w ogrodzie na placu zabaw. Jednak tym razem z racji na wysoką temperaturę ulubionym miejscem stały się zraszacze, przy których mogliśmy się troszkę schłodzić. Następnie udaliśmy się na Stare Miasto, gdzie razem z Panią przewodnik ruszyliśmy na „Spacer z Legendą”. Podczas spaceru poznaliśmy 3 legendy związane w Warszawą. Na początku zatrzymaliśmy się pod kamienicą „Dom szewców”, przy której Pani przybliżyła nam historię jednego z chłopców o imieniu Lutek, który uczył się na szewca. Nie do końca chciał on się uczyć, porzucił nauki i opuścił miasto. Zawędrował do pałacu, w którym znalazł wodę, po której pływała złota kaczka z koroną na głowie. Kaczka ta szybko odczytała jego pragnienie, którym było wzbogacenie się - dała mu pieniądze zastrzegając, że musi on je wydać tylko na siebie w ciągu 24 godzin. Tak więc kupił dom, ubrania, wynajął powóz z woźnicą i najadł się do syta. Kiedy wracał do domu zobaczył na rogu starszego biednego Pana i podzielił się z nim pieniędzmi które mu zostały, łamiąc tym przykaz kaczki co spowodowało, że wszystkie pieniądze i rzeczy zniknęły. Uznał wtedy, że jednak warto się uczyć i mieć swoje pieniądze, które może wydawać tak jak chce.

Przechadzając się dalej pięknymi uliczkami miasta poznaliśmy kolejną legendę - o powstaniu Warszawy. Kiedy nie było jeszcze Warszawy któregoś dnia książę Siemowit wyruszył na polowanie, na którym ruszając za zwierzyną zgubił się. Dotarł do biednej chaty, w której przyjęli go gospodarze oddając mu część jedzenia i łóżko. Rano Siemowit ujawnił kim jest. Widział, że pani gospodyni jest w ciąży, więc obiecał, że jak urodzi dziecko to on je ochrzci. Dał im na imię Wars i Sawa i powiedział, że jak powstanie miasto to będzie się nazywało ich imionami.

Spacerując dalej dotarliśmy na ulicę Krzywe Koło, gdzie usłyszeliśmy legendę o Bazyliszku, który zamieszkiwał mały, niezbyt ładny dom, do którego każdy bał się wejść. Pewnego razu dwójka rodzeństwa pod namowami swojego przyjaciela urządzili zabawę w domu Bazyliszka. Zaniepokojeni rodzice szukając dzieci trafili na mistrza magiera, od którego dowiedzieli się o Bazyliszku oraz o sposobie na jego pokonanie. Jeden z więźniów chcąc zmazać swoje winy podjął próbę zgładzenia Bazyliszka. Wzrok Bazyliszka zamieniał w kamień wszystko na co spojrzał, więc pokazanie w lustrze jego odbicia mogło pokonać potwora. Plan ten się powiódł i Bazyliszek został zamieniony w kamień, a miasto było od tamtej pory bezpieczne.

Ostania legenda jaką poznaliśmy tego dnia dotyczyła Syrenki Warszawskiej, która niegdyś przypłynęła do Warszawy i swoim śpiewem przeszkadzała w pracy rybakom. Została więc złapana i miała zostać sprzedana. Strażnik, który ją pilnował, słysząc jej śpiewy o wolności wypuścił ją. Powiedziała mu ona wówczas, że jak powstanie tu kiedyś miasto to ona będzie go strzec, dlatego też Syrenka trzyma miecz i tarczę.

Wycieczkę zakończyliśmy patrząc na Pomnik Syrenki na Rynku Starego Miasta. Lekcja ta była niezwykle ciekawą i pouczającą. Mogliśmy się bardzo dużo nauczyć, ale i usystematyzować sobie pewne już znane nam historie związane z Warszawą.

P. Patrycja L.

There are no images in the gallery.

 

Dzień ósmy, 10 lipca 2024 r. – środa

 

P. Patrycja L.

There are no images in the gallery.

 

Dzień dziewiąty, 11 lipca 2024 r. – czwartek

 

P. Patrycja L.

There are no images in the gallery.

 

Dzień dziesiąty, 12 lipca 2024 r. – piątek

 

P. Patrycja L.

There are no images in the gallery.

 

Akcja Letnia 2024 w Świetlicy „Pod Aniołem”

1 lipca - 12 lipca 2024 roku

Tydzień 1.

 

Dzień pierwszy, 1 lipca 2024 r. – poniedziałek

  • Trampoliny
  • Zajęcie edukacyjne plenerowe „Zwierzęce rodziny w Łazienkach Królewskich” w Parku Łazienkowskim
  • Pobyt na nowym placu Zabaw w łazienkach

Jak już tradycja głosi, a więc i tak być musiało, że „Akcje Letnią” zaczęliśmy od wizyty na Hangarze 646. Na początku garść informacji o zasadach bezpieczeństwa, rozgrzewka, a później już istne szaleństwo. Z racji, że jesteśmy rannymi ptaszkami i kiedy inni jeszcze smacznie śpią, my już możemy korzystać z całego hangaru tylko dla nas. Tak więc szaleństw nie było końca – skoki, fikołki, tory przeszkód, nic nam nie było straszne. Trochę udało nam się zmęczyć, ale kto by nie chciał się zmęczyć w taki super aktywny sposób? Po takim miłym rozpoczęciu dnia ochoczo i z uśmiechami na twarzach ruszyliśmy na kolejną atrakcję dzisiejszego dnia, jaką była wizyta w Parku Łazienkowskim.

Po dotarciu na miejsce, czekała na nas Pani przewodnik w Stajniach Kubickiego, która zaprosiła nas na lekcję o tym jak zostać dobrym obserwatorem przyrody i zwierząt np. tych zamieszkujących Łazienki Królewskie. Na początku dowiedzieliśmy się jakie zwierzęta możemy zobaczyć w Łazienkach, a także o tych które opuścił już Park. I tak lisy, które przenoszą różne choroby, a także polują na inne zwierzęta, musiał zastać wywiezione z Parku, czy też sarenka, która ze względu na swój wiek została przeniesiona do azylu dla zwierząt. Poznawszy jeszcze historie nazwania Parku Łazienkowskim, która wzięła się od łaźni, której budowę na tym terenie zlecił S. Lubomirski, a później teren ten zakupił ostatni król Polski S.A. Poniatowski, który zapragnął mieć piękny Park, ruszyliśmy na spotkanie ze zwierzętami i przyrodą.

Jako pierwszy na spotkanie wyszedł nam paw. Mogliśmy go nakarmić, jednak nie do końca był on tym zainteresowany, ale sypiący się słonecznik wzbudził wielkie zainteresowanie gołębi. Udając się w głąb Parku widzieliśmy kilka przechadzających się wiewiórek, których w Parku jest ponad 200, zawędrowaliśmy pod Staw Południowy Niski i Wysoki, gdzie oglądaliśmy pływające kaczki, a na spotkanie z nami przypłynął również łabędź.

Następnie staliśmy się prawdziwymi obserwatorami, Pani wręczyła nam lornetki i gdzieś wysoko w koronie drzew próbowaliśmy dostrzec mieszkającego w dziupli puszczyka. Jednak jak to na sowę przystało w dzień była głęboko ukryta. Kolejnym atrybutem obserwatora jest lupa, przez którą podziwialiśmy Kowale bezskrzydłe a także niezwykłą strukturę liści Miłorzębu Japońskiego, który rósł już w czasach dinozaurów. Zapoznawszy się z jednym z pięknych drzew poszliśmy pod drugie, które spełnia bardzo ważną role, mianowicie odstrasza komary i jest to Choina Kanadyjska. Na koniec nakarmiliśmy kaczki, których zobaczyliśmy dwa rodzaje – krzyżówkę, którą dobrze znaliśmy, ale także mandarynkę, której nazwa wzięła się od pomarańczowego upierzenia, które przybiera na jesień. Edukacyjne spotkanie zakończyliśmy stojąc przy najstarszym drzewie w Parku, patrząc na Belweder. Dowiedzieliśmy się, że jego nazwa oznacza „piękny widok” z czym w zupełności się zgadzamy. Po czym pięknymi zielonymi alejkami udaliśmy się na Plac Zabaw – nowe miejsce w Parku, bogate w huśtawki, zjeżdżalnie, ale i ciekawe edukacyjne strefy min. wodna. Pełni wrażeń i nowych informacji wróciliśmy do świetlicy.

P. Patrycja L.

 

Dzień drugi, 2 lipca 2024 r. – wtorek

  • Wycieczka po Warszawie temat Powstanie Warszawskie
  • „Zabytkowy ogórek CABRIO”
  • Pomnik Powstania Warszawskiego na Pl. Krasińskich
  • Związek Powstańców Warszawskich i
  • Spotkanie z Powstańcem z Panem Jerzym Substykiem
  • Wystawa „Spragnieni wolności”
  • Kopiec Powstania Warszawskiego
  • Historia małej Władzi i kapliczki na wiśni
  • Wizyta w Mc Donaldzie

Rano w dniu dzisiejszym na nasz przykościelny parking zajechał nietypowy autobus, bo nie dość, że „zabytkowy ogórek” to jeszcze CABRIO, czyli autobus „bez dachu”. Jak zabytkowy autobus to oczywiście wycieczka z Panem Bartkiem z Fundacji AVE, organizatorem tejże wycieczki i naszym wielokrotnym przewodnikiem po Warszawie! Pan Bartek na wstępie powiedział, że dawniej takimi autobusami wożono VIPów, także i my dzisiaj właśnie tak się mamy się poczuć. Od rana padał nie za duży deszcz, co było pewnym utrudnieniem w poruszaniu się takim pojazdem, ale zaryzykowaliśmy podróż takim otwartym pojazdem. Pan Bartek przywiózł tez duże żółte parasole, które na szczęście były użyte tylko raz i na krótko.

 Tematem wycieczki, na którą wybraliśmy się było Powstanie Warszawskie, którego 80 rocznicę będziemy obchodzić w tym roku. .

Na początku pojechaliśmy w stronę Starego Miasta, pod pomnik Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich, pomnik ku czci bohaterów Powstania Warszawskiego. Pomnik jest aktualnie w remoncie właśnie w związku z tą rocznicą, odkryty był tylko 1 fragment przedstawiający Powstańców i cywilów, który wchodzą do kanału. Pan Bartek opowiedział historii, o tym jak kanały ściekowe w czasach powstania odgrywały ważną rolę. Powstały drużyny kanałowe, które sprawdzały, którędy i gdzie można się przedostać w inne rejony miasta. Tą drogą przenoszono też amunicję i listy między różnymi dzielnicami miasta. W Warszawie były 4 główne trasy kanałowe, którymi przedostało się ok. 5 tys. osób.

Na palcu Krasińskich, tuż obok Pomnika znajduje się budynek Związku Powstańców Warszawskich do którego udaliśmy się. Tu spotkała nas wspaniała niespodzianka! Mieliśmy ogromną przyjemność spotkać i posłuchać 97 letniego Pana Jerzego Substyka, żołnierzem AK, pseudonim „Jurny”. Z wielkim podziwem i zainteresowaniem słuchaliśmy opowieści Pan Jerzego, który już jako 15 latek wstąpił do konspiracji, a 1 sierpnia o godzinie W stanął w obronie Warszawy. Jego zadaniem było nie wpuścić wroga do Śródmieścia. Powstańcy przez 63 dni dzielnie bronili Warszawy, a po upadku powstania musieli złożyć broń na placu Narutowicza i zostali przewiezieni pociągami do obozów jenieckich w Niemczech, Pan Jerzy przebywał tam 7 miesięcy. Do domu wrócił 24 grudnia 1946 r. Co to była za radość przywitać się z mamą!

W budynku tym obejrzeliśmy także wystawę pt. „Spragnieni wolności” gdzie usłyszeliśmy dalsze opowieści powstańcze. Mogliśmy zobaczyć zdjęcia pokazujące wstrząsające sceny z czasów Powstania, a także eksponaty takie jak mundury, apteczki, broń. Duże wrażenie zrobiła na nas makietę przedstawiającą ogromną ruinę Warszawy po powstaniu.

Po tej niezwykłej lekcji historii pojechaliśmy pod Kopiec Powstania Warszawskiego, w dzielnicy Siekierki. Miejsce to było dawniej często zalewane, kiedy woda wylewała ludzie przemieszczali się po wsi łódkami. Oglądaliśmy zdjęcia ludzi płynących z małym dzieckiem do Chrztu, oraz pogrzeb pływającymi łódkami. Tutejsi ludzie zajmowali się łowiectwo ryb i piaskarstwem, a także wikliniarstwem. Później miejsce to stało się wysypiskiem gruzów z całej Warszawy, co mogliśmy obejrzeć w postaci olbrzymich brył metalowych napełnionych cegłami i gruzowiskiem. Schodami weszliśmy na szczyt kopica, skąd podziwialiśmy piękne widoki na jezioro Czerniakowskie i Siekierki. Na górze znajduje się Pomnik z dużym znakiem Polski Walczącej z miejscem do palenia ogniska zawsze w od 1 sierpnia do 2 października, przez 63 dni, tyle ile trwało Powstanie Warszawskie. Usłyszeliśmy kolejne historię, (zakaz żeglowania, nocne wyprawy przez rzekę, niemieckie patrole, Klasztor Nazaretanek, przekształcony na szpital, który pomógł 60 niemieckim żołnierzom). Pod koniec października Niemcy bez skrupułów przejęli ten klasztor, a tę część miasto zniszczyli, Siekierki - podpalili całe osiedle wikliniarzy, wędkarzy, piaskarzy. Spłonęło wszystko przetrwała tylko kapliczka zawieszona na wiśni.

Ostatnią już historią usłyszaną tego dnia była ta związana z ocalałą kapliczką i małą Władzią, która pewnego razu na wiśni zobaczyła białą postać – Maryję. Widywała ją wieczorem lub w południe, kiedy zaczynała śpiewać „Królowej Anielskiej śpiewajmy”. Maryja pokazała się dziewczynce i zachęcała do modlitwy, chciała, żeby ludzie odmawiali różaniec. Ksiądz jednak odradzał ludziom się gromadzenie się, żeby nie wzbudzać zainteresowania niemieckich żołnierzy. Maryja powiedziała dziewczynce, że Warszawa będzie płonąć i trzeba się modlić, poprosiła o kapliczkę i wybudowanie kościoła. Ludzie wytrwale modlili się przy kapliczce i tylko ta ona przetrwała jak Siekierki płonęły. Dzisiaj w tym miejscu stoi piękna kaplica, w której mieliśmy okazję być, a obok niej został wybudowany kościół.

Wycieczka ta była dla nas wspaniała i ciekawą lekcją historii, za którą bardzo dziękujemy Panu Bartkowi, który zawsze w niesamowity i bardzo przystępny sposób przypomina nam o tych niezwykle ciężkich, smutnych, ale i ważnych wydarzeniach z historii.

Na koniec oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w MC Donaldzie po której z pełnymi brzuszkami wróciliśmy do świetlicy.

P. Patrycja L.

 

Dzień trzeci, 3 lipca 2024 r. – środa

  • Centrum Pieniądza zajęcia edukacyjne: „Na tropach złotego”
  • Muzeum Sportu i Turystyki zajęcia edukacyjne „Jedziemy na igrzyska olimpijskie”

Trzeci dzień naszego wspólnego poznawania Warszawy i ciekawych miejsc zaczęliśmy od wizyty w Centrum Pieniądza na zajęciach pt. „ Na tropach złotego”. I jak sama nazwa mówi podczas tych zajęć szukaliśmy różnych monet a zwłaszcza tych „złotych”. Naszym zadaniem było szukanie odpowiedzi na 10 pytań, za każdą dobrą odpowiedź dostawaliśmy jeden element układanki.

Pierwsze zadanie pozwoliło nam ustalić, że pierwsza złota moneta to denar, którego współcześnie możemy znaleźć na odwrocie banknotu 20 zł. Na denarze znajduje się paw - symbol chrześcijaństwa. Kolejne pytanie poinformowało nas, że grosz, którego nazwa wzięła się od tego, że był on dość gruby, wprowadził Kazimierz Wielki. Następnie udaliśmy się do gabinetu numizmatyka, czyli osoby, która kolekcjonuje monety. Tam pośród kolekcji wspaniałych monet, odnaleźliśmy wspomniany wcześniej denar i mogliśmy zobaczyć go z bliska co pozwoliło nam dostrzec na nim postać pawia. Podczas wykonywania kolejnych zadań zobaczyliśmy, jak wyglądały pierwsze banknoty oraz te które jeszcze pamiętają nasi dziadkowie. Dowiedzieliśmy się także jak sprawdzać autentyczność banknotów – każdy z nich ma na sobie dwa wizerunki władców. Jeden widoczny gołym okiem, a druki to znak wodny, który możemy zobaczyć np. pod światło.

Wszystkie zadania wykonaliśmy znakomicie co pozwoliło nam ułożyć układankę, na której ukazały się nam współczesne banknoty, którymi się posługujemy na co dzień. Podczas wizyty odwiedziliśmy również skarbiec, gdzie każdy mógł spróbować podnieść sztabę złota, która waży 12,5 kg i jest wartą prawie 4 mln zł. Na koniec byliśmy w pomieszczeniu spadających monet, w którym naszym zadaniem było stworzenie najwyższej góry złota przed sobą. Centrum Pieniądza to fantastyczne miejsce, w którym często bywamy i za każdym razem znajdujemy cos nowego!

Kolejnym miejscem, do którego się udaliśmy było Muzeum Sportu i Turystyki i zajęcia edukacyjne „Jedziemy na igrzyska olimpijskie”. Na samym początku garść informacji o historycznych Igrzyskach w Grecji jeszcze sprzed naszej ery. Były one przeznaczone tylko dla mężczyzn, a najważniejszą nagrodą był wieniec oliwny. Początkowo na Igrzyskach konkurencją było samo bieganie, a z uwagi na to, że stadion był prostokątny to zawodnicy biegali tam i z powrotem. Później zaczęto wprowadzać nowe konkurencje tj. jazda konno, rzut dyskiem, walki, inne. Jednak po tym jak zawodnicy przed zawodami zaczęli oddawać cześć Zeusowi i składać mu dary w ofierze, uznano to za kult pogański i zakazano Igrzysk.

Dopiero pod koniec XIX w. historyk i badacz Baron Piere de Coubertin zaczął interesować się starożytnymi igrzyskami i na nowo przywrócił je do życia. Wprowadził także jeden z symboli jakim jest flaga olimpijska, później dodawano kolejne – hymn, ogień olimpijski i maskotkę. Na „nowych” Igrzyskach było 9 konkurencji, które odbywały się na stadionie o nowym kształcie w postaci litery U, a do wygrania były za 1 miejsce dwa medale (srebrny i brązowy), 2 miejsce brązowy a za 3 miejsce dyplom.

Dowiedzieliśmy się, ze Polska zadebiutowała za Igrzyskach w 1924 r. (w tym roku okrągła – 100. rocznica) Pierwszy złoty medal wywalczyła dla Polski Halina Konopacka za rzut dyskiem i Janusz Kusociński za bieg na 10 000 m.

W samym sercu muzeum znajduje się tzw. ściana chwały – miejsce, w którym odbywają się ślubowania uczestników olimpijskich, konferencje, jest to także miejsce, gdzie wyeksponowane są zdobyte przez Polaków medale z opisem, gdzie, kto i za co dany medal otrzymał. Zobaczyliśmy tez znicze olimpijskie z minionych lat. Każdy inny i wyjątkowy, symboliką związany z krajem, w którym odbywały się igrzyska.

Na koniec odbyły się nasze igrzyska, które polegały na odpowiedzi na pytania naszej Pani Przewodnik. Dzieci wykazały się b. dobrą wiedzą, odpowiedziały na wszystkie pytania! Najlepszym (1 miejsce) okazał się Mateusz M., 2 miejsce - Jan M., 3 miejsce Zosia K. oraz wyróżnienia: Natalia R., Jan S., oraz Ola Z.

Dzieci dostały nagrody od Pani przewodnik, uroczyście wręczone w sali, w której znajduje się ściana chwały.

Zajęcia były bardzo ciekawe, w Muzeum Sportu i Turystyki byliśmy pierwszy raz i chcielibyśmy tu przychodzić częściej!

P. Patrycja L.

 

Dzień czwarty, 4 lipca 2024 r. – czwartek

  • Basen Polonez
  • Muzeum Warszawy – zajęcia edukacyjne „Pocztówka z Warszawy”

Dzień zaczęliśmy od wizyty na basenie Polonez. Na pływalni pan ratownik zapoznał nas z zasadami bezpieczeństwa i wskazał miejsca z których możemy korzystać. Każdy z nas mógł wybrać coś co lubi najbardziej czy to zabawę z piłką, korzystanie ze zjeżdżalni czy doskonalenie pływania, a nawet relaks w jacuzzi. Większość już bardzo dobrze radzi sobie w wodzie co pokazywała nurkując czy pływając. Niektórzy jeszcze trochę niepewnie, ale odważnie próbowali swoich sił w wodzie.

Po tak miłym poranku, ruszyliśmy w stronę Starego Miasta, z racji, że do kolejnych zajęć mieliśmy jeszcze prawie godzinę, to poszliśmy na nasz ulubiony Plac Zabaw przy ulicy Starej 4. Potem udaliśmy się do Muzeum Warszawy, tam czekała na nas pani przewodnik, która zabrała nas na zajęcia pt. „Pocztówka Warszawy”.

Na początku Pani zadałam nam pytanie jak myślimy ile lat ma Warszawa? Stojąc przed osią czasu dowiedzieliśmy się Warszawa ma ok. 700 lat, a na samej osi mogliśmy dostrzec ważne daty z życia Warszawy min. przeniesie przez Zygmunta III Wazę stolicy z Krakowa do Warszawy. Przechodząc dalej zobaczyliśmy podziemny piec, dawniej domy były wąskie i głębokie – wchodziły w ziemię, a podziemną przestrzeń przeznaczono np. na miejsce do ogrzewania. Przechodząc do kolejnych pomieszczeń zobaczyliśmy symbole syrenki, które kształtowały się na przestrzeni lat i piękną makietę najwyższych budynków Warszawy, które również zmieniały się z czasem. Zajrzeliśmy również na dziedziniec i miejsce, w którym kiedyś był ogród – teraz znajdują się tam posągi min. wieloryba. Posągi które mogliśmy tam podziwiać zostały niegdyś wykradzione z zamiarem wywiezienia ich do Szwecji, statek jednak zatonął, a łupy po pewnym czasie wypłynęły Wisłą i tak wróciły do Warszawy. Następnie czekało na nas zadanie, w którym musieliśmy odszukać pomników których brakowało na podanych zdjęciach. Od sali z pomnikami znajdującymi się w Warszawie przeszliśmy do sali, gdzie były pomniki Syrenki Warszawskiej, aż do oryginalnego Pomnika Syrenki, wykonanego 150 lat temu przez Konstantego Hegla, a którego kopia stoi min. na rynku Starego Miasta. Podziwialiśmy także galerie obrazów Warszawy sprzed 100-150 lat oraz makietę miasta sprzed 300 lat.

Muzeum, w którym byliśmy kryło w sobie wiele pomieszczeń i aż 5 pięter, na które wdrapaliśmy się podziwiając panoramę miasta i widok na rynek. Na koniec oglądaliśmy różne warszawskie pocztówki, które miały być inspiracją do wykonania własnej pocztówki umieszczając na niej miejsca, obiekty, postaci bądź elementy związane z dawną i teraźniejszą Warszawą. Zrobimy z nich wystawę w świetlicy!

Lekcja była bardzo ciekawa, planujemy przyjść tu jeszcze nie jeden raz!

P. Patrycja L.

 

Dzień piąty, 5 lipca 2024 r. – piątek

  • Zajęcia w Ogrodzie Jordanowskim „Wakacyjny Collage”
  • Przejazd pociągiem do Sulejówka
  • Muzeum Piłsudskiego w Sulejówku zajęcia plenerowe „Razem można więcej! Wspólna interwencja artystyczna”

Ostatni dzień pierwszego tygodnia naszych wspólnych przygód rozpoczęliśmy od wizyty w VIII Ogrodzie Jordanowskim, udało nam się tam dotrzeć nieco wcześniej niż planowane zajęcia, dzięki czemu zyskaliśmy czas na zabawę na tamtejszym placu zabaw.

Na zajęciach naszym zadaniem było wykonanie Wakacyjnego Collage'u. Na początku przypomnieliśmy sobie czym jest metoda kolażu- połączenie różnych sztuk plastycznych, zdjęć, wyników z gazet, a także dorysowanie czegoś, tak naprawdę zupełna dowolność w tworzeniu. Pani wskazała na miejsce, gdzie czekały na nas przeróżne materiały plastyczne, każdy mógł podejść poprzeglądać i wybrać co uznał za przydatne w jego pracy. Jak już materiały były z gromadzone ochoczo przystąpiliśmy do pracy. Bardzo szybko na naszych kartach zaczęły powstawać piękne kolorowe prace. Od gór do morza przez przeróżne biwaki i kwieciste obrazy.

Do kolejnej atrakcji dzisiejszego dnia było nieco dalej niż zazwyczaj i udaliśmy się tam pociągiem podmiejskim. Musieliśmy dostać się aż do Sulejówka, ale przejazd pociągiem okazał się szybki i przyjemny.

Po dotarciu na miejsce ukazał nam się piękny, nowoczesny gmach Muzeum Piłsudskiego, w którym czekała na nas Pani Beata i zaprosiła nas na lekcje o współpracy. Na początek jednak garść informacji o samym Piłsudskim. Był to pierwszy marszałek Polski, który wraz z żoną Aleksandrą i dwiema córkami Wandą i Jadwigą zamieszkiwał w dworze Milusin w Sulejówku. Do dworku przybył już w dorosłym życiu, a urodził się w Zulowie na Litwie.

Żeby wprowadzić nas z temat zajęć obejrzeliśmy film pt. „Mieszkańcy spod 11”. Poznaliśmy w nim 3 bohaterów, których łączy miejsce zamieszkania: Elza - myszka ogrodniczka mieszkająca na 1 piętrze, Anicet - miś malarz zajmował 2 piętro i Tadzik- koziołek astronom mieszkający u samej góry. Każdy z bohaterów myślał tylko o sobie, pewnego dni wokół ich domu powstał mur, który zmienił ich życie, wprowadził ograniczenia. Dopiero współpraca sprawiła, że rozwalili mur i wspólnie odnowili swój dom. Następnie udaliśmy się na wystawę, na której Pani przewodnik wskazywała momenty, w których to dzięki współpracy Polaków udało się osiągnąć pewne cele. Pokazał nam mapę, na której kiedyś Polski nie było, znajdowała się pod zaborami. W każdej części ówczesnego Państwa Polskiego były inne obyczaje, tradycje, nawet inna waluta. Było bardzo dużo różnic i potrzebna była współpraca, żeby zmniejszyć te różnice i utworzyć jedno spójne państwo, aby naprawić szkody potrzebne były pieniądze, których niepodległe państwo nie miało. Powstawały więc różne wspólne inicjatywy podejmowane przez Polaków by uratować Polskę np. sprzedaż lalki ubranej w strój ludowy podczas koncertów Paderewskiego z której fundusze były przeznaczone na pomoc w odbudowie Polski. Zbierano pieniądze na szpitale, dla głodnych, na bezdomne dzieci. Podczas takim zbiórek za wsparcie rozdawane były znaczki kwestarskie, których zbiór również mogliśmy podziwiać na wystawie. Na koniec przechodząc przez piękny ogród dostaliśmy pod ławeczkę stojącą w miejscu bardzo lubianym przez samego Józefa Piłsudskiego, zasiadał na niej, gdy potrzebował odpoczynku i relaksu. Wokół ławeczki sądzono sasanki, które zakwitając zwiastowały nadejście wiosny. Następnie mijając pasiekę dotarliśmy pod główne wejście do dworku, którego tym razem nie zobaczyliśmy w środku, ale będziemy chcieli tu wrócić.

 Pani Beata przygotowała nam na koniec zadanie, które wykonać mieliśmy w ogrodzie, obok ogródka, który niegdyś był oczkiem w głowie Pani Aleksandry. Naszym zadaniem było stworzenie makramowych splotów, podczas wykonywania zadania, okazało się, że i tu bez współpracy się nie obejdzie. Wspólnymi siłami mniej lub bardziej udało nam się wykonać przynajmniej zaczątki splotów, które zabraliśmy do domów, by tam doskonalić poznaną technikę. Muzeum w Sulejówku zrobiło na nas ogromne wrażenie i na pewno jeszcze tu wrócimy!

I tak zakończyliśmy 1 tydzień Akcji Letniej. Tydzień pełen atrakcji, nowych doświadczeń i odkrywania ciekawych miejsc na mapie Warszawy. Teraz już czekamy na kolejny tydzień oraz na rysunki dzieci z minionego tygodnia 🙂

P. Patrycja L.

 

Uroczystość zakończenia roku szkolnego rozpoczęła się o godzinie 18.00 mszą świętą, podczas której dziękowaliśmy za miniony rok pełen wyzwań i sukcesów. Po mszy św. udaliśmy się do sali teatralnej, gdzie Pani Patrycja przedstawiła prezentację multimedialną w której zaprezentowane zostały minione wydarzenia, uroczystości, osiągnięcia wychowanków i podsumowanie działalności świetlicy. Dzieci zaprezentowały swoje umiejętności w recytacji, dzięki którym udało im się zdobyć miejsca na podium i wyróżnienia w konkursach recytatorskich, za co otrzymali także dodatkowe nagrody. Po podziękowaniach kadrze świetlicy dzieci udały się po odbiór wybranych przez siebie nagród za punkty zdobyte za aktywność w ciągu roku szkolnego w świetlicowym „Sklepiku”. Zakończenie uroczystości odbyło się na ogrodzie parafialnym, gdzie czekał na wszystkich grill z pysznymi potrawami. Było to niezapomniane wydarzenie pełne radości i wspólnych wspomnień.

Prezentacja:

There are no images in the gallery.

Spływy kajakowe nad Wkrą są uznawane za jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych. Dzięki przychylności Fundacji Ave, która nigdy o nas nie zapomina, w niedzielę 16 czerwca, udaliśmy się na rodzinną wyprawę. Z placu kościelnego wyruszyliśmy busami spod kościoła św. Marka Ewangelisty nad rzekę Wkrę do miejscowości Borkowo. Po krótkim szkoleniu zostaliśmy przydzieleni do dwuosobowych kajaków. Dzieci pod opieką swoich rodziców, ubrani w kapoki, spłynęli na wodę. Pod opieką trzech wspaniałych i kompetentnych ratowników przebyliśmy 6 km odcinek rzeki, zakończony ogniskiem z kiełbaskami. Było to niezapomniane wrażenie, zwłaszcza dla nas mieszczuchów.

Podczas spływu mieliśmy szansę na bliski kontakt z przyrodą i obserwowanie jej w naturalnym środowisku. Rodzinna aktywność na świeżym powietrzu i radzenie sobie z trudnościami na rzece sprzyjały integracji i wzajemnemu poznaniu się, dzieleniu się wspólnymi doświadczeniami i tworzeniu niezapomnianych wspomnień. Cały czas dopisywał nam humor i piękna pogoda. Mimo zmęczenia wszyscy byli bardzo zadowoleni. W drodze powrotnej kibicowaliśmy polskim piłkarzom i cieszyliśmy się z pierwszego gola. Szkoda, że nie było ich więcej. Dziękujemy bardzo p. Teresie Muszel, która zdalnie zapewnia nam te atrakcje. Również dziękujemy Fundacji Ave. Liczymy, że jesienią również rodzinnie popłyniemy.

There are no images in the gallery.

W czwartek, 13 czerwca 2024 roku, w świetlicy „Pod Aniołem” parafii św. Marka Ewangelisty odbył się Festyn Rodzinny pod hasłem „Najlepsza drużyna to moja Rodzina”. Wydarzenie przyciągnęło wiele rodzin, które wspólnie spędzały czas, bawiąc się i integrując.

Festyn rozpoczął się o godzinie 17:00 przedstawieniem teatralnym grupy młodszej pt. „Zabawa w Śpiącą Królewnę”, które spotkało się z dużym zainteresowaniem najmłodszych uczestników. Po spektaklu odbył się Turniej Rodzinny, który zachęcił do wspólnej zabawy i zdrowej rywalizacji. Dzieci po otrzymaniu kart zgłoszeniowych miały za zadanie wykonać szereg aktywności różnego rodzaju, zarówno intelektualnych jak i zręcznościowych tematycznie związanych z Rodziną.

Na dzieci czekała także Scena Artystyczna, na której mogły zaprezentować swoje talenty, co dostarczyło wszystkim wielu emocji i radości. Rodzinna Cukierenka oferowała wszystkim pyszne słodkości, a także lody, które umiliły czas spędzony na festynie. Po skończonych zadaniach i zebranej pokaźnej sumie punktów dzieci mogły wymienić je na atrakcyjne nagrody, z którymi z uśmiechami na twarzach powędrowali do domów.

There are no images in the gallery.